blog poświęcony Tomkowi Lisowi - dumie swoich rodziców: Marty i Krzysztofa.
Kategorie: Wszystkie | Aktualny wiek | W skrócie... | Wątek główny
RSS
sobota, 15 grudnia 2012
I kolejny rok mija...
No i kolejny rok prawie za nami. Tomek w tym czasie zamienił przedszkole na szkołę (póki co zerówka) i trochę urósł. Wklejamy kilka fotek z tego roku, niech zdjęcia mówią same za siebie :)

tu z Szymkiem (30 sierpień 2012)



tu też (27 sierpnia 2012)


i kolejne zdjęcie z wakacji (23.08.2012)


tu sam (26-08-2012)


ulubione gofry z nutellą i posypką (30.04.2012)


i najstarsze zdjęcie z 2012 (14.01.2012)


Pozdrawiamy gorąco i życzymy wszystkim Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym Roku! Oby 13 była dla wszystkich bardzo szczęśliwa!

 

niedziela, 29 stycznia 2012
Po dłuuugiej przerwie
Po dłuuuugiej przerwie wracamy... Zobaczymy jeszcze na ile wystarczy samozaparcia i czasu, ale postanowienie jest. Może nie Noworoczne, ale co tam :)
Przez ostatnie półtora roku kiedy nie pisaliśmy, Tomek troszkę urósł (choć też nie bez przesady). Nadal chodzi do przedszkola, choć to ostatni rok, później trzeba będzie zdecydować - zerówka lub szkoła. Tak to chyba ostatni rocznik, kiedy można jeszcze wybierać... My skłaniamy się ku zerówce, niebawem się to pewnie wyjaśni ostatecznie.
Tomek jak na pięciolatka przystało (a nawet pięcio i pół) dzielnie opiekuje się swoim młodszym bratem (Szymek skończył dziś 3 latka) i razem z nim chodzi do przedszkola. Poniżej wklejamy kilka fotek z ostatnich czasów:

listopad 2011


wakacje 2011



kolejna fotka z Tomka 5. urodzin - na zdjęciu z Szymkiem


pozdrawiamy wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają czasami!

niedziela, 15 sierpnia 2010
Wakacje

Właściwie to ten wpis powinien dotyczyć urodzin, bo dziś - 15.08 Tomek kończy 4 latka. Na to jednak przyjdzie pora później - zaczniemy od zdjęć z wakacji, które Tomek wraz z bratem i rodzicami spędził w Dębkach - nad polskim morzem.

Na początek fotka obrazująca najczęstsze zajęcie Tomka - noszenie wody z morza do "grajdołu":

...oj ile on tej wody nanosił :)

Jak już się nanosił i znudził tym, bawił się z bratem. Najczęściej w uciekanie przed falami:

tylko po co ten patyk, przecież to nie sztafeta :)

A po bieganiu znowu woda - jak nie wiadrem to konewką:

fajne zdjęcie, co?

Poza tym, były jeszcze inne atrakcje - wyprawy rowerowe z rodzicami, wydmy w Łebie, gofry (koniecznie z posypką) no i oczywiście dyskoteka (w klubie Desperados). Oj tańczyć to Tomek lubi, mimo, że muzyka była bardzo przeciętna (to naprawdę najłagodniejsze określenie jakie przyszło mi do głowy) to Tomek uwielbiał "koncerty" jak on je nazywał. Wcale mu się nie dziwię, poznał tam pewną urocza damę w jego wieku mniej więcej - również zapaloną tancerkę (oj tańczyli ślicznie).

Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i zapraszamy na bloga Szymka.


piątek, 30 kwietnia 2010
Tomek Lis i dziki :)
Zanim napiszemy skąd ten tytuł, parę słów co się ostatnio u Tomka działo. Tomek jak na 3 i pół-latka przystało, chodzi do przedszkola i rośnie. No może na wielkoluda to on nie wyrośnie, ale też nie odstaje od reszty dzieci w jego wieku (kuzynki Marysi nie liczę :) Tomek troszczy się o swojego brata Szymona i świetnie się razem potrafią bawić (pod warunkiem, że Szymek nie chce tych samych zabawek co Tomek!). Zresztą zobaczcie sami dwóch braci:


Ta wielka wywrotka służy za środek transportu dla Szymka :)

Tomek nie musi jeździć wywrotką, bo jego rodzice w końcu kupili rowery, w dodatku tata ma zamontowane siodełko dla dzieci. No i Tomek jeździ z tatą po okolicy. Tutaj na Cytadeli:


a kask jest pomalowany w kolorach biedronki!

Zresztą nie tylko z tatą Tomek wychodzi na spacery - tu na nieco wcześniejszym zdjęciu (z Wielkanocy 2010) Tomek jest razem z kuzynką Marysią:


tak się ładnie uśmiechają :)

No ale miało być o dzikach... Otóż Tomek widział na żywo i z całkiem bliska dziki! I to wcale nie musiał jechać do ZOO ani w żadne specjalne miejsce - dziki same przyszły pod Tomka balkon! Tomek z rodzicami i bratem mieszkają co prawda w Poznaniu, ale z racji sąsiedztwa Warty i łąki przed domem, niemal codziennie mają okazję zobaczyć dzikie zwierze. Ale dziki to tegoroczna nowość, pojawiły się już kilkakrotnie, w tym locha (samica, matka) z pasiastymi warchlakami (czyli z dziećmi). Oj niezły to widok, kiedy dzik jest tuż tuż:


żeby nie wklejać wielu zdjęć, zebraliśmy różne zwierzęta z różnych zdjęć na tym jednym tutaj. Widać też (w lewym dolnym rogu), że dzik był pod samym płotem, 5 metrów od bloku. To dopiero zrobiło wrażenie na Tomku!

Pozdrawiamy wszystkich miłośników dzików, saren, zajęcy, bażantów (wszystko to znajdziecie na zdjęciu wyżej) oraz innych zwierząt, w szczególności LISÓW :)
niedziela, 28 lutego 2010
Siatka centylowa

Że Tomek do osób z nadwagą nie należy, to wiemy nie od dziś :) Dziś chcieliśmy sprawdzić czy Szymek i Tomek różnią się od siebie i od przeciętnych dzieci w ich wieku. Dlatego sprawdziliśmy na siatce centylowej...

Tomek ma właśnie 3,5 roku i waży 13,5kg czyli jest dokładnie na 15 centylu. To znaczy, że 15% chłopców w jego wieku waży mniej, a 85% waży więcej... Czyli na pewno nie jest za duży :)

Sprawdziliśmy też Szymka - wyszedł 20 centyl. Czyli nieco więcej, ale generalnie podobnie. Zatem dwa podobne szczypiorki :) Więcej o centylach Szymka tutaj.

sobota, 06 lutego 2010
Bałwanek :)
Jako, że zima w tym roku trzyma mocno :) dziś będzie bardzo zimowo... Zaczniemy od kuligu za... psem! Tomek miał okazję jechać w niecodziennym zaprzęgu - sanki ciągnął pies! A dokładniej suka - i to nie byle jaka - rasy Tosa Inu (więcej o tej ciekawej rasie tutaj). Bugi, bo tak się nazywa - mimo, że w Polsce jest wpisana na listę ras agresywnych - jest potulna jak baranek ale piekielnie silna. I sanki to dla niej pikuś :) A nawet dwie pary sanek - zobaczcie sami:


tu nie widać prędkości, ale wierzcie nam, że potrafi biec szybko!

No, dobrze, ale co to ma wspólnego z tytułowym bałwankiem? No skoro śnieg i zima, to musi być bałwanek przecież! I jest - jeden za oknem naszego mieszkania, który zrobiliśmy już miesiąc temu :) i drugi, który wystąpił na baliku w przedszkolu. Tu podczas próby w domu :)


tylko ta "marchewka" namalowana na nosie trochę mała :)

Tomcio rośnie ładnie, zna już wszystkie literki i co raz lepiej bawi się ze swoim braciszkiem! Zapraszamy także na blog Szymka!

piątek, 01 stycznia 2010
Świąteczne kolędowanie
Jeszcze świątecznie, choć już Nowy Rok :) Tomkowi czas świąt bardzo się podobał, również dlatego (a może przede wszystkim), że w czasie Świąt śpiewa się kolędy!
Poniżej zamieszczamy małą próbkę Tomkowego śpiewania :)

I jak się Wam podoba? :) Pozdrawiamy wszystkich!
niedziela, 06 grudnia 2009
Ospa i św. Mikołaj
Tomka nie ominęła panująca w przedszkolu ospa - dopadła chyba wszystkich przedszkolaków i część ich rodziców :) Szczęśliwie u nas Mama i Tata się uchowali (przechodzili ospę w dzieciństwie). Za to Tomek "przywlókł" chorobę do domu i zaraził brata :) Jak wyglądał Szymek w czasie ospy możecie zobaczyć tutaj. Tomek przeszedł dosyć gładko przez ospę, ale jak tylko on skończył - zaczęło się u Szymka i tak mieliśmy cały miesiąc ospę w domu :)


na twarzy Tomka widać jeszcze ślady choroby, a Szymek - tego nie trzeba komentować :)

Na szczęście po ospie nie ma już śladu także u Szymka. A jako, że dziś 6 grudnia - to chłopaków odwiedził św. Mikołaj :) Tomek i Szymek też postanowili upodobnić się do św. Mikołaja, zobaczcie sami:


niby podobni, a jednak inni :)

Tomek poza ospą ma się dobrze, chętnie chodzi do przedszkola i bawi się z innymi dziećmi. Odbył się też kolejny już występ w przedszkolu, na który byli zaproszeni rodzice. Tym razem Tomek był już dużo bardziej słyszalny (za pierwszym razem śpiewał raczej bez wydobywania dźwięków :) i ruszał się tak jak powinien (czyli tak jak Pani i inne dzieci).

Pozdrawiamy wszystkich i zapraszamy także na blog Szymka.


wtorek, 13 października 2009
Przedszkole

Tomek już drugi miesiąc chodzi do przedszkola. Ma już za sobą swój pierwszy balik - był lwem :) Zobaczcie jak wyglądał:

gdybyście słyszeli jak lew potrafi strasznie zaryczeć :)

We wrześniu była jeszcze piękna pogoda, więc Tomek często bywał na świeżym powietrzu. A jak pięknie kibicował tacie podczas biegu Interrun...

Tomek stał przy trasie i krzyczał: Krzysztof, Krzysztof :)

Pogoda dopisała, więc mieliśmy mały rodzinny piknik na trawce. Tomek z Szymkiem i mamą naprawdę ślicznie wyglądali w takim słońcu :)

ech, szkoda, że dziś za oknem deszcz, a jutro nawet śnieg z deszczem zapowiadają... Przecież tak fajnie jest kiedy słońce świeci :)

Wracając jeszcze do przedszkola - poza balikiem była już wizyta ortopedy, teatrzyk, robienie ludzików z kasztanów i wiele innych. W najbliższy poniedziałek Tomka czeka pasowanie na przedszkolaka :) Postaramy się o fotki z tego wydarzenia :) Ogólnie musimy powiedzieć, że Tomek bardzo lubi przedszkole i chętnie tam przebywa. Choć czasem, z samego rana nie chce mu się tam iść :) Ale któż z nas nie miał przynajmniej raz tego samego uczucia jeśli chodzi o pracę :)

Pozdrawiamy wszystkich!

czwartek, 03 września 2009
Woda i 3 latka...
Lato się za chwilę kończy, a my tu o wodzie w tytule piszemy... Ale przecież gdy za oknem zimno i deszcz, powspominać gorące dni i kąpiel w jeziorze zawsze można! Zatem będzie trochę o wodzie i Tomku. Na początek fotka z wody:


tu w wodzie z kuzynką Marysią. Po Marysi widać zadowolenie, po Tomku mniej...

...a to dlatego, że Tomek zamiast kąpieli woli siedzieć na brzegu i grzebać w piachu:

Chrzestny (wuja Rafał) pomógł Tomkowi wysmarować się błotkiem, od stóp do głowy :) Gdyby jeszcze tylko te osy nie latały wszędzie dookoła... Oj nie lubi ich Tomek, czego wyraz daje głośnym piskiem... Miejmy nadzieję, że za rok mu to przejdzie :)

W końcu Tomek ma już skończone 3 latka! To już nieźle wygadany (oj czasem za bardzo) chłopiec, który zadaje mnóstwo pytań (a po co?, a czemu?, a dlaczego?). No i świeczki na torcie dmucha bezbłędnie:

15 sierpnia Tomek skończył 3 latka. Bob Budowniczy wszystkim smakował :)

Skończone 3 latka złożyły się w czasie (no może prawie) z pójściem do przedszkola. 1 września Tomek ruszył po raz pierwszy do miejsca gdzie miało być fajnie. I tak było! Jak mama przyjechała odebrać Tomka z przedszkola, to... udawał, że jej nie zna! Mówił też, że nie chce iść do domu! Ale następnego dnia nie był chętny do zostania w przedszkolu :( Jak się potem okazało, Tomek smutny jest tylko przez pierwsze 3 minuty, a potem to już biega, śmieje się i zadaje setki pytań. Czyli wszystko dobrze :) I fajnie. Tylko, żeby jeszcze rano szedł z uśmiechem, ale nad tym popracujemy jeszcze :) Zobaczcie sami, czy nie wygląda na poważnego przedszkolaka?


a jeszcze nie tak dawno Tomek był tak mały jak Szymek... Ach ten czas leci...

Pozdrawiamy serdecznie wszystkich czytelników bloga, trochę nam zajęło od ostatniego wpisu, ale wierzcie nam, nie jest łatwo się zabrać :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12

Blog Tomka
obejrzano już razy